Wczytywanie strony...Wczytywanie strony...
Liczba kin w serwisie: 295 Liczba zdjęć w serwisie: 916
Powrót

Węgorzewo, Wrocław - Dariusz Toczek

Wychowałem się w Węgorzewie. Miałem tam oczywiście swoje ulubione kino. Było ulubione, bo jedyne! Zmienił się system i w budynku kina powstawał potem na zamianę sklep, magazyn, hurtownia, kawiarnia. To było pierwsze miejsce w moim życiu, gdzie odczułem, co to znaczy zbiorowy odbiór, gdzie śmiech rodzi śmiech, płacz i cierpienie stwarza ciszę... To były piękne, zbiorowo-indywidualne uczucia.

Pamiętam niektóre tytuły wyświetlanych tam filmów: „Konik Garbusek”, „Różowa Pantera”, „Superpotwór”, „Wejście smoka” – na ten ostatni mnie niestety nie wpuścili, wracając z mamą do domu ryczałem całą drogę, „Ostatni dzwonek” – później poznałem zresztą Łazarkiewiczów i grałem u nich.

Natomiast z czasów wrocławskich zapamiętałem zwłaszcza kino Dworcowe. Na projekcji „Klasztoru Shaolin”, kiedy siedziałem w pierwszym rzędzie, tuż po ostatniej scenie myślałem, że do mnie strzelają! Wyjaśniam: huk powstający przy wstawaniu widzów z kinowych, drewnianych foteli był jak odgłos karabinu maszynowego. Zerwałem się na równe nogi, niemiłosiernie się wtedy przestraszyłem.

Chociaż swoje największe filmowe fascynacje przeżyłem kiedy te kina zostały już zamknięte, to kiedy myślę o tamtych miejscach, mam poczucie utraty czegoś pięknego, ulotnego, czego nie ma w dzisiejszych molochach, multipleksach. Żal mi tamtych kin. DKF-y były miejscami twórczymi.

 

Dariusz Toczek, aktor 

Dodaj wspomnienie
Do góry