Wczytywanie strony...Wczytywanie strony...
Liczba kin w serwisie: 295 Liczba zdjęć w serwisie: 916
Powrót

Kino SZPAK, Falenica - Marek Ławrynowicz

Kino Szpak, Falenica

W nazewnictwie starych kin ujawniała się ciekawa metodologia. Kiedyś bez problemu można było odróżnić kina spółdzielcze od państwowych, bo nazwy tych pierwszych zawsze pochodziły od gatunków ptaków.
I tak, gdy mieszkałem w Międzylesiu jeździłem do Słowika w pobliskiej Radości lub Szpaka w Falenicy. Z czasem przeprowadziłem się do Falenicy i tamtejsze kino stało się moim kinem.
To była taka drewniana buda, trochę przypominająca stodołę z jedną salą i ekranem panoramicznym na całą ścianę - założono go z okazji wejścia do kin „Krzyżaków” Aleksandra Forda. Film ten przyciągał tylu widzów, że garno go – o ile pamiętam bez przerwy przez trzy miesiące.
Falenica, jak większość podwarszawskich miejscowości dzieliła się wówczas na tę inteligencką i proletariacką. Ten podział znajdywał odzwierciedlenie na sali kinowej. Z tyłu, skąd dochodziły żywe komentarze do scen miłosnych i podpowiedzi do tych przedstawiających walkę: „uderz go, z prawej, nie, nie tak” zawsze siadali ci niespokojni duchem. Czasem nawet ktoś z ostatnich rzędów rzucał przed siebie butelkę po wypitym właśnie tanim winie. Miejsca w środku sali były zwykle puste - tu zazwyczaj dolatywały butelki.
Z tej grupy awanturniczej w pamięci najwyraźniej zapisał mi się niejaki Bumcek. Na każdym seansie zajmował to samo dwunaste miejsce. Szczerze gardził inteligencją, ale w sumie był w porządku. Ciągle pożyczał od nas dychę na wino. To był taki haracz, który musieliśmy płacić za wejście do kina lub położony obok kina plac przed sklepem winno-cukierniczym.
Dziś nie pamiętam już większości granych w Szpaku filmów – no może poza „Help!” Betlesów, lecz twarze tamtych ludzi, atmosferę. Wtedy kino traktowałem jak czystą rozrywkę. Było bliższe karuzeli, niż teatrowi. Dopiero na studiach zacząłem spoglądać na nie jak na sztukę.
Wyprowadziłem się z Falenicy w 1972 r., to były ostatnie dni działalności Szpaka. Z czasem budynek wyburzono. W jego miejscu powstała murowana siedziba banku.

Marek Ławrynowicz - scenarzysta, pisarz

(not. Anna Brzezińska)

Dodaj wspomnienie
Do góry