Dobra wiadomość dla wielbicieli lokalnych kin z klimatem. Najstarsze białostockie kino, zamknięte w czerwcu tego roku – oczywiście wraz z wejściem do miasta multipleksu, wznowiło właśnie działalność.
Co prawda na razie eksperymentalnie, na miesiąc, trwają jednak starania o przywrócenie zabytkowemu obiektowi na stałe jego dawnej funkcji.
Pierwszy po kilku miesiącach przerwy seans odbył się 17 października. Tydzień wcześniej można już było kupić bilety w przedsprzedaży. Białostoczanie z entuzjazmem przyjęli wiadomość o powrocie Tonu – projekcje, jak informują pracownicy kina, odbywają się niezmiennie przy pełnej sali.
Formalnie sytuacja kina jest dosyć skomplikowana, bowiem budynek należy do Parafii, której decyzji co jego dalszych losów nie można w pełni przewidzieć. Jest jednak duża szansa, że uda się pogodzić interesy obu stron – mieszkańców Białegostoku, zainteresowanych obecnością Tonu na mapie miasta i kierownictwa kina oraz właścicieli budynku. Liczba widzów na seansach wyświetlanego w Tonie do końca listopada „Świadectwa” przekroczyła już średnią krajową, co daje nadzieję na finansowe przetrwanie, jeśli taka tendencja miałaby się utrzymać.
Jacek Chorościński, kierownik Tonu zapewnia, że jego celem jest kontynuowanie działalności kina. Tym bardziej, że, jak mówi, jest spora grupa widzów, którym zależy na istnieniu tego niezwykłego miejsca. Chorościński prowadzi także rozmowy z dystrybutorami o wprowadzeniu do Tonu repertuaru premierowego, dorównującego największym i najbardziej prężnym kinom.
Życzymy powodzenia i mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli podzielić się z Wami kolejną dobrą wiadomością – tym razem o powrocie Tonu na stałe.



















